Statystyki depresji

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aż 350 milionów ludzi na świecie, czyli około 5% całej populacji cierpi na depresję a każdego roku liczba ta ulega zwiększeniu.

Depresja uznawana jest dziś za najczęstszą chorobę cywilizacyjną (zaraz po chorobach układu krążenia) i występuje niezależnie od regionu geograficznego.

Wiadomo także, że im kraj jest bardziej rozwinięty cywilizacyjnie tym zachorowalność na depresje jest większa. Tym samym najwięcej zachorować odnotowano w USA, we Francji i Holandii a w ostatnich latach zatrważające statystyki zapisują się w Niemczech, gdzie co piąty mieszkaniec tego kraju przynajmniej raz w życiu przechodził tą chorobę.

Biorąc pod uwagę Polskę okazuje się, że co 10% Polak cierpi na depresję a tylko połowa z nich otrzymuje fachową pomoc medyczną. Wynika to najczęściej ze źle postawionej diagnozy bądź braku chęci uzyskania pomocy przez chorego.

Na depresje częściej zapadają kobiety, wylicza się, iż co piąta matka cierpi na depresję poporodową. Obarczone największym ryzykiem zachorowalności są kobiety w przedziale wiekowym 35-44 lata a ogólnie osoby urodzone po 1960 roku.

Najgorszym zagrożeniem w chorobie depresyjnej jest ryzyko popełnienia przez chorego samobójstwa ? aż 50% samobójców w ogóle cierpiała na to schorzenie (każdego roku jest to aż 500 000 osób, w Polsce 6 000 osób).

 


Książka o depresji - Depresja odpowiedzi na pytania

5 thoughts on “Statystyki depresji

  1. A bibliografii skąd te liczby to nie łaska napisać? Człowiek próbuje znaleźć jakieś sensowne informacje w internecie a tu ciągle natrafia na puste liczby !!!
    Jak ja mam to potem użyć w swojej pracy, jak nie ma odniesienia do źródłą informacji???

    • Wogóle to nie ma czegoś takiego jak co 10% !

      Jest albo 10 % , albo co dziesiąty! (wynik ten sam)

      co 10% procent nic nie oznacza….

  2. Depresja poporodowa jest normalna i nie trwa długo. Związana jest ze zmianą hormonów w organizmie i stąd powstaje krótkotrwała depresja. Nie ma czym się przejmować.

    • no co ty, jesteś chyba głupi. ty piszesz o baby blues, a depresja poporodowa to całkowicie inna choroba. jaki z ciebie lekarz???/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *